#wiosnazzalando #zalandostyle – czyli zakupy w Zalando

Hej!

Może już niektórzy z Was wiedzą - zostałam Ambasadorką Zalando w projekcie trnd Polska. I jest mi niezwykle miło z tego powodu, że mogę w nim uczestniczyć.

W ramach projektu, dla przypomnienia dostałam Zestaw Ambasadora, w którego w skład wchodziły następujące rzeczy:

Moim zadaniem było zrobienie zakupów w sklepie Zalando i sprawdzenie czy wszystko gra. Tak więc przeszłam do realizacji tego zadania z wielką przyjemnością. Niestety, ten punkt do łatwych nie należał, ponieważ w sklepie jest mnóstwo fajnych rzeczy i ciężko było się na coś zdecydować. Ostatecznie udało się!

Internetowi wyjadacze, zakupoholicy dobrze wiedzą jak poruszać się po sklepach online, więc jeśli jesteś jednym z nich i wiesz co i jak, możesz sobie scrollnąć niżej.

Poruszanie się po sklepie Zalando jest intuicyjne i przyjemne. Na początek dobrze jest zarejestrować się, potem wystarczy wybrać interesujące produkty i wrzucić je do koszyka, następnie wszystko krok po kroku jest opisane, łącznie z tym, kiedy wpisać ewentualny kod rabatowy lub kartę upominkową - bułka z masłem.

Zakupy możesz zrobić wszędzie, nawet korzystając z telefonu, dzięki aplikacją na Androida oraz iOS.

Kiedy już wybrałam swoje rzeczy późną nocą, dostałam maila potwierdzającego zamówienie z informacją o planowanej wysyłce, którą zaplanowali mi na czwartek. W czwartek paczka została wysłana i w piątek rano była już u mnie - szybko, miło i przyjemnie. Jak na moje pierwsze zakupy w tym sklepie, jestem bardzo zadowolona z takiego obrotu sytuacji. Przyszło dokładnie to, co chciałam, bez problemów.

Plusem Zalando jest to, że przesyłka jest gratis, nie ważne za ile zrobi się zakupy, czy za 50 zł czy za 600. I to, że zwrot też jest za free. Na zwrot towaru (w razie czego) jest aż 100 dni i nie ponosimy żadnych opłat związanych z wysyłką do sklepu. Do paczki z zamówionymi rzeczami sklep dorzuca formularz i etykietę adresową, którą przykleja się na karton, który też po otwarciu można z powrotem elegancko zamknąć za pomocą specjalnej taśmy. Zostaje tylko zadzwonić po kuriera i wręczyć mu paczkę, a rzeczom powiedzieć 'adiós'! W razie ewentualnego zwrotu - jak dla mnie super. Na szczęście nie musiałam tego robić.

Co zamówiłam?

Po dłuższym namyśle, zdecydowałam się na małą torebkę Even&Odd - krzyczała do mnie 'WEŹ MNIEEEE!', to wrzuciłam do koszyka, ponieważ takiej to nie mam, a wiadomo chodzenie z wielkimi torbami do przyjemnych nie należy niekiedy. Zwłaszcza, jak robi się ciepło.

Z torebki jestem absolutnie bardzo zadowolona! Jest malutka i pomieści wszystkie rzeczy, które muszę mieć pod ręką, m.in. telefon 5,7", który do małych nie należy, chusteczki, klucze, itp. Jakość torebki również jest wysoka, bardzo wygodnie się ją nosi i wcale  nie czuć, że ona jest.

I teraz tak. Drugą rzeczą, którą wybrałam jest... Zegarek damski Anna Field. Zegarek jest cudowny, elegancki, z klasą, uniwersalny - pasuje do wszystkiego. I ten właśnie zegarek wzięłam z myślą o Was, ponieważ po pierwsze - czas to pieniądz - więc każdemu się przyda, po drugie - nie każdy może pozwolić sobie na zakupy w Zalando z racji tego, iż ceny niektórych rzeczy są tam kosmiczne - w końcu wszytko jest oryginalne i markowe. Po trzecie - na koniec wpisu dowiesz się co  zrobić aby mieć szansę na zdobycie zegarka.

Uwielbiam różnego rodzaju akcesoria i dodatki, zegarków mam już trochę, więc oddam Ankę w dobre ręce 😉

Podsumowanie

Zakupy uważam za bardzo udane, odbyły się bez problemów i bez niespodzianek - za to ja mam niespodziankę dla Was - wszystko jak należy. Wiem, że są osoby niezadowolone ze sklepu, ale chyba mieli pecha, bo większego pechowca ode mnie myślę, nie ma... Wciąż mam kilka bonów, więc bądźcie czujni i aktywni, tutaj na blogu i Fanpage'u, a będzie Wam dane!

KONKURS!

Aby mieć szansę na zgarnięcie tegoż oto ładnego zegarka, należy się udać na fanpage, spełnić wszystkie warunki opisane w poście i czekać 😉 Konkurs trwa do 10.04.2017. Panowie, sorry, zegarek nie jest dla Was, ale możecie spróbować swoich sił w konkursie, może uda Wam się go wygrać dla dziewczyny lub żony 🙂

PS. Będą nagrody pocieszenia, ale ciii 😉

POWODZENIA! Trzymam kciuki!

Pozdrawiam,
M.