Jak dobrać odpowiedni case do telefonu?

Cześć! Niedawno sprawiłaś sobie nowy telefon, a może wolisz swój stary model? Nie ważne, ważne jest to aby odpowiednio zadbać o swój sprzęt żeby posłużył jak najdłużej. Przypadki chodzą po ludziach telefonach - kiedy najmniej się tego spodziewamy, bach spadają na ziemię. Nie wiadomo kiedy, nie wiadomo jak, ale lecą na łeb, na szyję. Pamiętam jak lata temu koleżance wpadła do kibelka Nokia 3410, a to dlatego, że lubiła nosić telefon w tylnej kieszeni spodni... A że była to Nokia, wystarczyło ją wysuszyć i działała jakby nigdy nic. Jednak dzisiejszy wpis nie jest o tym, jak z nowoczesnych smartfonów zrobić wodoodporne urządzenia, ale jak je uchronić przed czyhającymi każdego dnia niebezpieczeństwami.

Kejsów do telefonu miałam już tyle, że trudno jest mi to wszystko teraz zliczyć. Właściwie każdy był zły, a ten który mam obecnie jest najlepszy, aczkolwiek jeszcze nie jest tym naj. Mam jednak nadzieję, że wytrzyma ewentualny upadek - on i mój telefon. Wiem też, że jeżeli dojdzie do upadku, chociażby na kafle, zrobi tyle huku, że będzie można porównać huk upadku do wybuchu bomby atomowej.

W tym wpisie zebrałam swoje doświadczenie na ten temat i mam nadzieję, że pomogę Ci dobrać odpowiednie etui na telefon. Jest ich naprawdę mnóstwo na rynku i można się pogubić, dlatego też niżej postaram się pokazać Ci na co zwrócić uwagę przy wyborze odpowiedniego case'a tak, aby ochronił Twój telefon. Ale nie jeden raz 😉

Klasyfikacja case'ów

Jak już pisałam wyżej, jest ich pierdylion, ale można zrobić taki oto podział.

Otwieranego etui nigdy nie miałam, więc przejdę do omówienia case'ów na plecki telefonu.

Armor Case

 

Był to jeden z pierwszych moich opakowań na nowy, pachnący linią produkcyjną telefon. Tylko miałam go w wersji srebrnej. Najpierw zakłada się tą czarną, mega grubą gumę, następnie nakłada się plastik. Telefon generalnie w tym jest bardzo bezpieczny, żaden upadek mu nie groźny. Podwyższone krawędzie kejsa zapobiegają zarysowaniu się ekranu, kiedy chcemy położyć go ekranem do dołu.

Minusem tego case'a jest niewątpliwie to, że robi z telefonu czołg. Przyznajmy, smartfon w tym nie wygląda. Może jako tako na tym zdjęciu jeszcze daję radę, bo to w końcu zdjęcie produktowe 😉 Kolejnym minusem jest to, że strasznie szybko zdarła mi się farba i całość wyglądała nieestetycznie, brzydko, jak telefon robotnika na budowie, a kosztowało mnie około 35 zł.

Etui aluminiowe

Te plecki są wizualnie całkiem zgrabne i eleganckie, zwłaszcza w wersji czarnej ze złotymi ramkami. Kupiłam je na Aliexpress za aż 8 zł bo po co przepłacać?

Na plus jest elegancki wygląd i to, że nawet nie pogrubia telefonu. Z czasem normalnego użytkowania, strasznie się rysuje. Tył jest z tworzywa sztucznego, ale takiego miękkiego, a w dotyku jest jak kauczuk - może ma trochę tej domieszki. Natomiast aluminiowa jest tylko ramka... i tyle z aluminium.

Case jednego upadku

Dokładnie tak bym określiła to ustrojstwo. Telefon nie musi upaść na twarde podłoże, ani spaść z jakiejś wielkiej, zabójczej wysokości. Podczas upadku nawet z pół metra, aluminiowa ramka się wygina, plecki odpadają i co... No i dupa! Ramka wygięta, więc nie ma szans żeby tył zaczepił się o ramkę (oba elementy są na zaczepy), ponieważ już nie pasuje, nawet po próbie ręcznego przywrócenia jej do stanu sprzed upadku... No szkoda. Fajnie wygląda, ale nic poza tym...

Etui gumowe

Jak pisałam wyżej - na te gumy trzeba uważać... Jeżeli czytasz w opisie produktu, że etui żelowe czy tam gumowe jest super cienkie (0,3 mm) i tak rewelacyjne, bo go wcale nie widać, to wiedz, że jest najzwyklej na świecie do bani. W niczym nie pomoże, najwyżej zmieni kolor telefonu. Te 0.3 mm wyginają się jak chcą, trzymają się telefonu o tyle o ile, a przez tą ich cienkość nie absorbują w ogóle ewentualnych uderzeń.

Jak nie 0,3 mm to co?

Są jeszcze case'y z dużo grubszej elastycznej gumy i te uważam za najlepsze w ogóle. Tutaj polecam brać coś z marki Goospery lub coś podobnego. Ich etui są wykonane z solidnej gumy, siedzą wręcz idealnie na swoim miejscu, nie wyginają się jak chcą (mam tu na myśli wyginanie się z boków telefonu). Telefon może i jest nieco grubszy jednak nie wygląda topornie. Znaleźć można je m.in. na Allegro i Ceneo.

UWAGA! Nie radzę brać transparentnych gumowych plecków - szybko żółkną i nie wyglądają po czasie.

Etui z tworzyw sztucznych

Obecnie ochroniarzem mojego telefonu jest Case Mate czyli plecki z TPU z domieszką Carbonu. Producent zapewnia wzmocnioną ochronę telefonu, no spoko. Ja mam tylko nadzieję, że nie pęknie mi kiedyś na pół, bo to, że będzie obdrachany po spotkaniu z chodnikiem to wiem. Oby jednak nie miał tego bliskiego spotkania nigdy. Te etui jest strasznie śliskie, telefon trzeba pewnie brać do ręki, a jeżeli zostawi się go na śliskiej powierzchni - zjedzie z niej jak na sankach. Raz ześlizgnął mi się z łóżka, huku narobił co niemiara.

Wygląd jest super. Jest elegancki, a ten wzorek daje świetny efekt - domyślam się, że to właśnie tam jest ta domieszka carbonu. Fajnie kontrastuje się z moim białym telefonem. Łatwo go założyć, gorzej ściągnąć, ponieważ tak mocno trzyma się telefonu co uważam za plus. O ekran też nie muszę się bać.

Do tej pory jest to najlepsza ochrona mojego telefonu, jednak marzy mi się solidny gumowy case, ale to innym razem. Przetestowałam chyba już prawie wszystko, co jest dostępne na rynku nie licząc tych nakładek z uszami królika, pieska, świnki, itp. bo to też jest takie... Meh...

A Ty, jak chronisz swój telefon?
Będzie mi bardzo miło jeżeli udostępnisz ten wpis dalej!