Natychmiastowa opalenizna? Color Control, Złoty eliksir (Bielenda) oraz Brązująca mgiełka (Lirene)

Jako ekstremalny bladzioch, którego słońce nie lubi, czasem ratuję się bronzerami, żeby nie oślepiać innych latem. Moje nogi są tak blade, że rażą po oczach, serio. Pomyślałam więc, że sprawdzę trzy produkty, które znalazłam w domu, które mają za zadanie opalić trochę skórę. Jeden z produktów co prawda nie opala, ale nadaje mega blasku - dosłownie. Zapraszam.

Pod lupę biorę Color Control i Złoty eliksir od Bielendy, a także Brązującą mgiełkę od Lirene.

Lirene - Brązująca mgiełka, 24,99zł (Rossmann)

Zacznę od mgiełki dwufazowej Lirene, która nie opala natychmiast. Bardzo lubię tę mgiełkę choć efekt opalenizny buduje się stopniowo poprzez codzienne aplikowanie jej na ręce czy nogi. Fajne jest to, że nie zostawia smug, krzywdy nie da się nią zrobić. Na wydepilowane nogi i dzień wcześniej nawilżone balsamem psikam mgiełką i wcieram dłonią. Po pierwszej aplikacji praktycznie nie widać żadnego efektu, z jednej strony jest to dobre, bo nie trzeba się martwić, że będziemy w plamach. Z drugiej, no szkoda, w dalszym ciągu można oślepić nie jednego człeka. Efekt widać gdzieś po 3-4 razie, wtedy zaczyna pojawiać się ładny, złocisty kolor. Tylko kiedyś trzeba wskoczyć do wanny lub pod prysznic. Nie wiem jak w wannie, ale pod prysznicem mimo tarcia nóg gąbką zeszło trochę opalenizny, jednak nie wszystko. Regularne stosowanie codziennie lub co drugi dzień zaowocuje ładną, muśniętą słońcem opalenizną, ale taką bez przesady.

Samoopalająca mgiełka do ciała to innowacyjny produkt, który w luksusowy sposób pielęgnuje skórę oraz pozwala stopniowo uzyskać złocisty odcień skóry. Dzięki dwufazowej konsystencji mgiełki, produkt idealnie się rozprowadza oraz błyskawicznie wchłania. Zapewnia równomierną aplikację, piękną opaleniznę bez smug i przebarwień oraz pozostawia subtelny i piękny zapach na skórze. Składniki o właściwościach antyoksydacyjnych: olej z karotki oraz ekstrakt z bursztynu, stymulują skórę do odnowy, regenerują i przywracają jej blask. Silnie nawilżający AquaCell wiąże wodę w skórze, zapewniając nawilżenie, elastyczność i miękkość naskórka.

Bielenda - Color Control, 22,99zł (Rossmann)

Jest to krem, który działa natychmiast ponieważ jest on czymś w rodzaju fluidu do ciała.

Opis producenta:

Innowacyjny, multifunkcyjny krem CC 10w1 to niezastąpiony kosmetyk, który w sposób perfekcyjny łączy właściwości kryjące korektora do ciała i pielęgnacyjne balsamu. Skutecznie udoskonala wygląd skóry, maskuje niedoskonałości, ujędrnia, intensywnie nawilża. Rozświetlające mikropigmenty odbijają światło i błyskawicznie dodają skórze blasku. Lekka, nietłusta formuła szybko się wchłania, nei zostawiając na skórze tłustego filmu. Zawiera: Kwas Hialuronowy, Koenzym Q10, Masło kakaowe, Witamina E. Efekt: nieskazitelna, piękna, gładka i rozświetlona skóra ciała. Krem jest bezpieczny dla skóry wrażliwej. 0% parabenów, sztucznych barwników, oleju parafinowego, PEG. 1 krem, 10 korzyści dla skóry: 1. Maskuje niedoskonałości: „pajączki”, przebarwienia, siniaki, blizny. 2. Neutralizuje zaczerwienienia. 3. Tonuje i ujednolica koloryt skóry. 4. Dodaje satynowego blasku. 5. Rozświetla i energizuje skórę. 6. Intensywnie nawilża przez 24 h. 7. Idealnie wygładza i ujędrnia ciało. 8. Poprawia kondycję skóry. 9. Nadaje ciału piękny, zdrowy wygląd. 10. Zawiera naturalny filtr UV. Lekka, nietłusta formuła. Testowany dermatologicznie.

Z tym zakrywaniem blizn, przebarwień to chyba nie bardzo sobie radzi. W moim przypadku nie zakrył kilku małych rozstępów, które mam na udzie... nadal było je widać. Może trzeba całą tubkę zużyć albo pół? Po nałożeniu na skórę, krem jest bardzo ciemny, jednak po rozsmarowaniu praktycznie go nie widać. Skóra nabiera delikatnego koloru po chwili... Szkoda tylko, że odcień "opalenizny" bardziej wchodzi w różową tonację (na żywo to bardziej witać). Jeżeli opalimy się delikatnie w kratkę, tym produktem można lekko próbować wyrównać kolor, na przykład w miejscach po ramiączkach biustonoszu.

Bielenda - Złoty Eliksir do ciała, 31,59zł (Rossmann)

Złoty Eliksir jest dopełnieniem opalenizny. Jego konsystencja jest oleista, w końcu jest to olejek... pełen złotych drobinek! W buteleczce wygląda fenomenalnie, jakby był wypełniony złocistym piaskiem.

Dwufazowy złoty eliksir do ciała z drogocennymi olejkami. Zawiera w sobie prawdziwą moc drogocennych olejków piękna połączoną z wyjątkową kombinacją złotej perły. Eliksir w aksamitny sposób rozprowadza się po ciele, nadaje skórze wyjątkowej miękkości i satynowego wykończenia, podkreśla lekko opalony odcień i nadaje jej subtelnego blasku. Idealna proporcja olejków i złotej perły sprawi, że jedną aplikacją nawilżysz i odżywisz skórę, a także uzyskasz efekt widocznie piękniejszego i promiennego ciała. Testowany dermatologicznie.

Eliksir rzeczywiście nawilża ciało, ale to co widać w słońcu i pod sztucznym światłem jest po prostu WOW. Mieni się jak szalony, szkoda, że tego nie widać aż tak na zdjęciu. Skóra połyskuje na złoto. Jeżeli lubisz się świecić niczym Robert Pattinson w Zmierzchu, to spokojnie mogę Ci polecić ten olejek 😉 A teraz szukaj złotych kropek, uwierz mi, one tam są 😛

Stosujesz któryś z tych produktów? Może masz jakiś inny bronzer godny uwagi? Daj znać w komentarzu.