Mój laptop dostał drugie życie – Dysk SSD

Kogo by się teraz nie spytać, poleci Ci laptopa z dyskiem SSD. Dlaczego? Bo jest zdecydowanie szybszy od talerzowego (HDD), którego prawdopodobnie jeszcze w tej chwili używasz i znacznie wpływa na komfort użytkowania komputera.

Minusem dysków SSD jest ich cena. Laptopy z tymi dyskami są droższe, bo i same dyski trochę kosztują, a ich pamięć jest dużo mniejsza niż talerzowych. I tak w sklepie znajdziesz sprzęt z dyskiem 128-256GB, ale jeżeli nie robisz nic nadzwyczaj obciążającego komputer, w zupełności Ci wystarczy, a komfort pracy odczujesz natychmiast. Oczywiście znajdziesz też dysk o pojemności 1TB, ale to już koszt ponad 1 000zł.

Poleciałby przez okno

Mój laptop do najnowszych nie należy, będzie miał z jakieś 7-8 lat i właściwie to nic mu nie dolegało. Codziennie był włączany na parę(naście) godzin, katowałam go Photoshopem każdego dnia, ostatnio nawet też programem do montażu filmów... To była katorga, czekałam wieki aż warstwa przesunie się milimetr w bok, o renderze filmów nie wspomnę. Laptop nie dawał sobie też rady z normalnym przeglądaniem stron. Wyłączał się godzinę, włączał niewiele krócej. Znasz to? To dodam jeszcze, że miałam chęć wyrzucić go przez okno, serio, ale budżet nie pozwala na kupno nowego, dlatego też ze trzy tygodnie temu postanowiłam, że wymienię dysk.

Nowe serce - ADATA SSD Ultimate 128GB

Na starym dysku, który mulił mi całego kompa, statystyki pokazywały mnóstwo błędów zaraz po włączeniu, kiedy jeszcze ani pół programu nie było włączonego, i ani ćwierć przeglądarki. Nic, tylko czekać czy następnego dnia komp się włączy, wyłączy się w trakcie w trakcie użytkowania czy pochodzi jeszcze pół roku.

Poszperałam więc w necie z chłopakiem i padło na dysk ADATA SSD Ultimate 128GB z nową generacją Flash NAND 3D, która zwiększa wydajność, i robi inne cuda i achy za 250zł, który cieszy się całkiem dobrą opinią w sieci.

Przeszczep serca dysku się udał. Windows zainstalował się szybciej niż zwykle, w ogóle pendrive z obrazem systemu został wykryty sam, nie trzeba było nic przestawiać w BIOSie, taka inteligencja. Muszę też wspomnieć o tym, że chyba jedyne co Windows 10 ma teraz świetnego to, to, że klucz systemu jest przypisany do konta Microsoft! Nie potrzeba klucza, wystarczy się zalogować i klucz pobierze się sam. Jak połączyć licencję z kontem dowiesz się tu .

Nowy dysk i co?

No i zajebiście. Macbook to to nie jest, wiadomo. Nowy laptop też nie. Ale od trzech tygodni nie miałam chęci wywalenia laptopa przez okno. System włącza się w mgnieniu oka, wciskam power, parę sekund i mam panel logowania. Wyłącza się natychmiast. Photoshop również szybciej się włącza, chodzi płynnie i generalnie nie ma problemów. Ha! I zmontować film też mogę, krótki bo krótki, ale mogę. Przeglądanie stron to teraz przyjemność. Wszystko znacznie szybciej się ładuje i nie ma kultowego "brak odpowiedzi", co doprowadzało mnie do szewskiej pasji. Jeszcze muszę o czymś wspomnieć... LAPTOP CHODZI CISZEJ! Czasem to w ogóle nie słychać, że jest włączony.

Na tę chwilę jestem bardzo zadowolona. Widać różnicę, komfort pracy znacznie się podniósł, choć sprzęt nie pierwszej nowości to ma teraz SSD, ja śpię spokojniej no i mam parę tysięcy zaoszczędzonych, choć wiem, że przydałby się już powoli nowy sprzęt...

Post Scriptum

Jeżeli zdecydujesz się na laptopa z dyskiem SSD lub wymienisz sobie dysk jak ja, to wyłącz defragmentację dysku. Choć zdania na ten temat są podzielone, ja zdecydowałam się wyłączyć. Jak to zrobić? Google pomoże.

A Tobie jak śmiga laptop? Zaliczasz się do szczęściarzy, którym wszystko pięknie, płynnie chodzi, czy jednak użerasz się z zamulonym kompem?