Gąbki do makijażu Blend It!

Po niezbyt dobrych doświadczeniach z gąbką do nakładania podkładu firmy X jakiś czas temu postanowiłam, że skuszę się na gąbki Blend It! - podobno świetny zamiennik oryginalnych Beauty Blenderów.

Jak pierwsza gąbka firmy X z pierwszej lepszej drogerii, wypełniona po brzegi lateksem próbowała wybić mi oko i nabić siniaka na policzku swoją twardością, a koniec końców zakończyła swój żywot rozpoławiając się, tak muszę przyznać, że Blend It! to milusi przytulas.

Dobra, przyznam się. Długo wzbraniałam się nad kupieniem jakiekolwiek gąbki, aż do momentu, w którym natrafiłam na wpis Hedonistki o nakładaniu pudru na mokro, właśnie tą gąbką. Też chciałam mieć gładką skórę, chciałam uzyskać efekt matu na wiele godzin, a ponieważ mam cerę mieszaną - mega trudną w ogarnięciu - wiadomo, już po paru godzinach świecę się jak żarówa. Tak, to był zakup pod wpływem.

Blend It!

Odwiedziłam MintiShop i kupiłam zestaw dwóch gąbek marmurkowych. Nie żałuję, ponieważ gąbki są świetne. Pudrowanie na mokro sprawdziło się u mnie - zdało test na piątkę. Jest coś jeszcze bardzo ważnego - gąbki Blend It! idzie wyczyścić w 100%. Nienawidzę, kiedy nie mogę domyć pędzla, a już nie wspomnę o tym, kiedy nie mogłam domyć swojej pierwszej badziewnej gąbki, którą chciałam wyrzucić już tego samego dnia.

Na razie używam dużej gąbki tylko do pudrowania na mokro, zaś małą gąbeczką idealnie rozprowadzam korektor pod oczy. Podkład nakładam swoim nowym, małym odkryciem - Kavai 22.

Pędzla używam od ponad trzech miesięcy, kupiłam go w ciemno i mogę powiedzieć, że to jest to! Po tym, jak flat top z Hakuro podwójnie mnie zawiódł i postanowił wyłysieć, trafiłam na Kavai. Pędzel ma znacznie miększe włosie od flat topa, jest bardzo dobrze zbity, łatwo go wyczyścić nawet po Revlonie Color Stay. Przez te trzy miesiące, które jest ze mną, nie wypadł mu ani jeden włosek, a czyszczony jest co 1-2 tygodnie - stąd też do zdjęć zapozował brudny 😉

Swój pędzel Kavai kupiłam na ezebra.pl

Masz już Blend It! ? Napisz jak Ci się używa gąbki, a może preferujesz jakiś inny sposób nakładania makijażu? Daj znać niżej, w komentarzu, jestem ciekawa 😉